Firma ma zysk. Dlaczego brakuje gotówki na koncie?

zarządzanie zasobami finansowymi

Firma zwiększa sprzedaż, utrzymuje marżę i na koniec miesiąca pokazuje dodatni wynik. Rachunek zysków i strat nie daje powodów do niepokoju. Mimo to zarząd regularnie zagląda na konto przed wypłatą wynagrodzeń, sprawdza, czy starczy na VAT, i zastanawia się, dlaczego przy tak dobrych wynikach finansowych gotówki jest tak mało.

To nie jest rzadka sytuacja. Firma może być rentowna i jednocześnie mieć coraz większy problem z płynnością – bo zysk i gotówka opisują dwie różne rzeczy. Zysk pokazuje, czy działalność jest opłacalna. Gotówka mówi, czy przedsiębiorstwo ma czym zapłacić dzisiaj i czy będzie miało czym zapłacić za kilka tygodni. Kontrola finansów w firmie, która sprowadza się do sprawdzania salda i czytania miesięcznego raportu z księgowości, tej różnicy nigdy nie wychwyci.

Zysk to nie to samo, co gotówka na koncie

Firma wykonuje zlecenie o wartości 300 tys. zł i wystawia klientowi fakturę z terminem płatności 60 dni. Przychód trafia do rachunku wyników, koszty realizacji zostają rozliczone, transakcja poprawia miesięczny wynik. Klient jeszcze nie zapłacił.

W dokumentach pojawia się przychód i marża. W bilansie rosną należności. Na rachunku bankowym nie pojawia się ani złotówka z tej faktury – i nie pojawi się przez najbliższe dwa miesiące. To zasada memoriału, na której opiera się rachunkowość: przychód księguje się w momencie wystawienia faktury, nie w momencie wpływu zapłaty. Sensowna z punktu widzenia sprawozdawczości, myląca z punktu widzenia salda konta.

Dlatego sprawozdania finansowe – nawet czytane rzetelnie – nie odpowiadają same z siebie na pytanie, czy firma ma wystarczająco dużo gotówki. Odpowiada na nie dopiero zestawienie wyniku z bilansem i przepływami pieniężnymi.

Gdzie „siedzi” zysk, którego nie widać na koncie

Jeśli firma jest rentowna, a gotówki brakuje, pieniądze najczęściej nie zniknęły – zostały zaangażowane w działalność.

Należności. Im dłuższych terminów płatności oczekują klienci, tym większą część działalności firma finansuje z własnej kieszeni. Przy sprzedaży rzędu miliona złotych miesięcznie i 60-dniowym terminie płatności bardzo duża część kapitału stale pozostaje poza rachunkiem bankowym.

Zapasy. Firma produkcyjna kupuje materiały, zanim wytworzy produkt. Firma handlowa zamawia towar, zanim go sprzeda. Jeśli magazyn rośnie z 2 do 3 mln zł, dodatkowy milion złotych zamienił się z gotówki w towar leżący na półce – z punktu widzenia bilansu pieniądze wciąż są w firmie, z punktu widzenia płynności nie da się nimi zapłacić za wynagrodzenia.

Zobowiązania wobec dostawców. Jeśli klient płaci po 60 dniach, a dostawca oczekuje zapłaty po 14, firma przez większość tego okresu sama finansuje transakcję – najpierw płaci za materiały i pracę, dopiero później odzyskuje pieniądze od klienta. W większej skali takie różnice potrafią pochłonąć miliony złotych.

ObszarCo widać w rachunku wynikówCo dzieje się z gotówką
Sprzedaż z odroczonym terminemPrzychód i zysk księgowane od razuWpływ dopiero po 30-90 dniach
ZapasyBrak wpływu do momentu sprzedażyKapitał zamieniony w towar na magazynie
Zobowiązania wobec dostawcówKoszt księgowany od razuZapłata często szybciej niż wpływ od klienta
Spłata kapitałowa kredytuNie jest kosztemRealny, comiesięczny wypływ gotówki
Inwestycje (CAPEX)Rozłożone w czasie jako amortyzacjaPełen wydatek poniesiony jednorazowo

Rosnąca firma może potrzebować coraz więcej gotówki

To jedno z bardziej nieintuicyjnych zjawisk w finansach przedsiębiorstw: dynamiczny wzrost może pogarszać płynność. Firma zwiększa przychody z 20 do 26 mln zł rocznie. Marża zostaje dobra, klienci zamawiają więcej, zarząd planuje kolejne inwestycje – na pierwszy rzut oka wszystko wygląda znakomicie.

Wraz ze wzrostem sprzedaży trzeba jednak kupić więcej materiałów, powiększyć magazyn, zatrudnić dodatkowych ludzi. Rosną też należności – bo większa sprzedaż to większa wartość faktur czekających na zapłatę. Wyniki finansowe poprawiają się więc szybciej, niż rośnie stan konta.

To dlatego zarządzanie kapitałem obrotowym ma tak duże znaczenie w rozwijających się firmach – zarząd powinien wiedzieć z wyprzedzeniem, ile dodatkowej gotówki wymaga wzrost sprzedaży o 10, 20 czy 30 procent. Bez tej wiedzy ambitny plan wzrostu kończy się sytuacją, w której firma sprzedaje rekordowo dużo, a jednocześnie potrzebuje coraz większego finansowania zewnętrznego. Warto też pamiętać, że zwiększanie rentowności i poprawa płynności nie zawsze idą w parze – można podnieść marżę i jednocześnie pogorszyć przepływy pieniężne, jeśli rośnie przy tym poziom zapasów albo terminy płatności dla klientów.

Cztery obrazy tej samej firmy

Saldo konta to wskaźnik spóźniony – pokazuje efekt decyzji podjętych tygodnie wcześniej. Jeśli na rachunku zaczyna brakować pieniędzy, przyczyna zwykle powstała dużo wcześniej: zbyt duży zapas, zbyt długie terminy płatności, inwestycja bez odpowiedniego finansowania.

Dlatego dobrze zorganizowane zarządzanie finansami firmy łączy cztery perspektywy naraz. Rachunek wyników pokazuje, czy firma zarabia. Bilans pokazuje, gdzie znajduje się jej kapitał. Cash flow pokazuje, co faktycznie działo się z pieniędzmi. Prognozowanie finansowe odpowiada na pytanie, jak sytuacja będzie wyglądać za sześć czy osiem tygodni. Informacja, że w maju firma osiągnęła 400 tys. zł zysku, opisuje historię. Zarządczo cenniejsza jest informacja, że przy obecnym tempie wzrostu należności i zapasów za sześć tygodni zabraknie 700 tys. zł gotówki – i to jest właśnie zadanie controllingu finansowego: nie tylko raportować, co się wydarzyło, ale pokazywać, co się wydarzy.

Dobre raportowanie zarządcze nie wymaga dziesiątek tabel. Potrzebny jest niewielki, regularnie analizowany zestaw danych: prognoza gotówki na kilka-kilkanaście tygodni do przodu, wartość i wiekowanie należności, poziom zapasów, harmonogram zobowiązań oraz analiza rentowności rozbita na klientów i produkty – bo sam wynik całej firmy potrafi ukrywać spore różnice między tym, co faktycznie zarabia, a tym, co tylko zwiększa obrót.

Kontrola finansowa powinna mieć swój rytm

Regularne kontrole finansowe przynoszą więcej niż jednorazowy, bardzo szczegółowy przegląd raz do roku:

  • Co tydzień – prognoza gotówki, największe należności, spodziewane wpływy i zobowiązania na najbliższe dni.

  • Co miesiąc – pełniejsze raportowanie: wynik, cash flow, bilans, wykonanie budżetu, analiza rentowności, kapitał obrotowy.

  • Co kwartał – aktualizacja scenariuszy, planu inwestycji i zapotrzebowania na finansowanie.

To właśnie taki rytm – a nie sam fakt posiadania rocznego sprawozdania finansowego – zamienia skuteczną kontrolę finansową w system wczesnego ostrzegania zamiast opisu tego, co już się wydarzyło.

zarządzanie finansami firmy

Problem z gotówką często zaczyna się poza finansami

Płynność bywa traktowana jako sprawa księgowości albo dyrektora finansowego. W rzeczywistości gotówka jest efektem decyzji podejmowanych w całej organizacji. Sprzedaż ustala ceny i terminy płatności. Zakupy negocjują warunki z dostawcami. Magazyn decyduje o poziomie zapasów. Zarząd zatwierdza inwestycje.

Jeśli handlowcy podpisują coraz większe kontrakty z 90-dniowym terminem płatności, skutek odczuje dział finansowy kilka tygodni później. Dlatego zarządzanie płynnością wymaga spojrzenia również na procesy sprzedażowe, zakupowe i produkcyjne – często dopiero tam widać, gdzie naprawdę zamrażany jest kapitał.

Czasem problem nie leży w kontroli finansów, tylko w modelu biznesowym

Zdarza się, że firma ma dobrze poukładane procesy finansowe, prognozuje cash flow, kontroluje należności – i mimo to stale potrzebuje kolejnego finansowania. Wtedy warto sprawdzić, czy źródłem problemu nie jest sam model biznesowy. Niska marża, konieczność utrzymywania dużych zapasów, finansowanie klientów przez kilka miesięcy – jeśli każda dodatkowa złotówka przychodu wymaga dużego zaangażowania kapitału, samo usprawnienie raportowania tego nie naprawi. Czasem zwiększanie rentowności oznacza rezygnację z części obrotu, który dobrze wygląda w przychodach, ale nie tworzy wystarczającej wartości.

Sygnały, że warto uporządkować kontrolę finansów w firmie

  • Firma jest rentowna, ale zarząd regularnie zastanawia się, czy starczy pieniędzy na najbliższe zobowiązania.

  • Nikt nie potrafi szybko powiedzieć, ile firma ma należności przeterminowanych ani jaka jest rentowność poszczególnych klientów.

  • Decyzje o zatrudnieniu, inwestycjach czy zakupach zapadają bez aktualnej prognozy cash flow.

  • Firmowe finanse opierają się głównie na danych z księgowości, które docierają dopiero po zamknięciu miesiąca.

  • Budżet powstaje raz w roku i przez kolejne miesiące traci kontakt z rzeczywistością.

Firma zarabia, ale nadal brakuje gotówki?

Zysk informuje, czy biznes jest rentowny. Gotówka decyduje, czy może działać. Jeśli sytuacja finansowa firmy wygląda dobrze na papierze, a mimo to regularnie pojawiają się napięcia płynnościowe, dodatkowy kredyt czy wyższy limit w rachunku pomogą krótkoterminowo, ale nie naprawią mechanizmu, który to napięcie wywołuje. W Lauram porządkujemy procesy finansowe, wdrażamy prognozę cash flow, budżetowanie i controlling finansowy tak, by zarząd wiedział nie tylko, co wydarzyło się w zeszłym miesiącu, ale i czego spodziewać się w kolejnych.

FAQ

Dlaczego firma może mieć zysk, ale nie mieć gotówki?

Bo zysk księguje się w momencie wystawienia faktury, a gotówka wpływa dopiero w momencie zapłaty – czasem po 30, 60, a nawet 90 dniach. Do tego dochodzi kapitał zaangażowany w zapasy, spłaty kredytów i inwestycje, których nie widać wprost w rachunku wyników.

Najbardziej przydatne są: prognoza gotówki w horyzoncie kilku-kilkunastu tygodni, DSO (średni czas oczekiwania na płatność od klientów), rotacja zapasów, DPO (czas płatności dostawcom) oraz cykl konwersji gotówki, czyli zestawienie tych trzech wskaźników w jedną liczbę dni.

Tak. Każda dodatkowa sprzedaż z odroczonym terminem płatności oznacza, że firma najpierw finansuje produkcję lub zakup towaru z własnych środków, zanim otrzyma zapłatę. Bez zarządzania kapitałem obrotowym dynamiczny wzrost może pogłębiać problemy z gotówką zamiast je łagodzić.

Księgowość rejestruje zdarzenia, które już się wydarzyły, i przygotowuje sprawozdania finansowe. Controlling finansowy wykorzystuje te dane do prognozowania, budżetowania i wykrywania odchyleń zanim staną się problemem – jego zadaniem jest wspieranie decyzji, a nie tylko sprawozdawczość.

W firmach o stabilnej płynności wystarczy przegląd miesięczny. Przy szybkim wzroście, sezonowości albo napiętej płynności lepiej sprawdzać ją co tydzień, w horyzoncie kroczącym kilku-kilkunastu tygodni do przodu.

 

 

Źródła

[1] Sierpińska M., Jachna T., Ocena przedsiębiorstwa według standardów światowych, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa.

[2] Bednarski L., Analiza finansowa w przedsiębiorstwie, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa.